Historia znikania EuroCity „Praha”

Pociąg EuroCity „Praha” – który 774-kilometrową trasę z Warszawy do Pragi pokonywał w 8 godz. 14 min. – odjechał po raz ostatni. 14 grudnia 2013 r. zniknęło jedyne realizowane w porze dziennej bezpośrednie połączenie kolejowe między stolicami Polski i Czech. W rozkładzie pozostały pociągi EuroCity „Polonia”, „Varsovia” i „Sobieski”, które pokonując Czechy tranzytem – trasą przez Ostrawę, Přerov i Břeclav – kursują do Villach, Budapesztu oraz Wiednia.

– W ramach budowy siatki połączeń na sezon 2014 nasz czeski partner zdecydował o wycofaniu połączenia „Praha“ – tłumaczyła portalowi „Rynek Kolejowy” Beata Czemerajda z PKP Intercity. Wersja ta wykluczała się jednak z informacją zamieszczoną na stronie internetowej przewoźnika České Dràhy: „W kierunku do Polski na żądanie PKP Intercity doszło do zmniejszenia liczby dziennych pociągów do trzech par. Z tego powodu zakończone zostało kursowanie pociągu EuroCity »Praha«”.

To nie my, to oni

Mając do czynienia z rozbieżnymi wersjami, przesłaliśmy przedstawicielom zarówno polskiego, jak i czeskiego przewoźnika naiwne pytanie, komu mamy ufać. – Oczywiście nam – odpowiedziała Beata Czemerajda z PKP Intercity. I dodała: – Nie możemy odnieść się do stanowiska czeskiego partnera, jednak jak informowaliśmy wcześniej, powodem wycofania połączenia z rozkładu był brak możliwości satysfakcjonującego strony przygotowania rozkładu jazdy. Nieco więcej konkretów podał Petr Šťáhlavský z centrali przewoźnika České Dràhy: – Na początku było żądanie PKP, by między Polską a Czechami uruchomić trzy połączenia, co wiązało się z likwidacją pociągu EuroCity „Praha”. Dopiero po pewnym czasie dostaliśmy życzenie ze strony PKP, żeby jednak utrzymać kursowanie pociągu „Praha” – było to jednak niemożliwe, bo planowanie rozkładu jazdy znajdowało się na zaawansowanym etapie i dotychczasowe miejsce EuroCity „Praha” zajął już inny pociąg, kursujący według rozkładu cyklicznego, a przy tym skomunikowany z kolejnymi połączeniami. Dążenie do uruchomienia pociągu „Praha” kilkakrotnie jeszcze było tematem wzajemnych rozmów – niestety jednak nie udało się znaleźć rozwiązania, które zadowoliłoby obie strony.

Negocjowaliśmy do końca

Wkrótce otrzymaliśmy z PKP Intercity kolejne stanowisko, w którym Beata Czemerajda stwierdziła: „Negocjowaliśmy do końca”. I jednocześnie przekazała nieco konkretniejsze informacje na temat likwidacji pociągu EuroCity „Praha”. Beata Czemerajda rakiem wycofała się ze swojej wcześniejszej jednoznacznej deklaracji, jakoby to „czeski partner zdecydował o wycofaniu połączenia »Praha«”, i przyznała, że „przepustowość Centralnej Magistrali Kolejowej to jeden z elementów, który wpłynął na decyzję”. Z wiadomości od PKP Intercity wynika też, że polska strona podczas procesu tworzenia siatki połączeń międzynarodowych wciąż zgłaszała inne propozycje – najpierw wyraziła gotowość uruchamiania od grudnia 2013 r. pięciu na dobę pociągów EuroCity w komunikacji Polska – Czechy, by następnie oświadczyć, że jest w stanie uruchamiać tylko trzy pociągi EuroCity do Czech. Co więcej, Ministerstwo Transportu – finansujące pociągi międzynarodowe – długo nie było w stanie ustalić z PKP Intercity, jakie konkretnie pociągi EuroCity miałyby kursować od grudnia 2013 r. Dwumiesięcznik „Z Biegiem Szyn” dotarł do korespondencji ministerstwa ze spółką PKP Intercity – w lutym 2013 r. zakładano kursowanie pociągów „Polonia” do Villach, „Praha” do Pragi oraz „Sobieski” do Wiednia. Natomiast w czerwcu 2013 r. mowa była o pociągach „Polonia” do Villach, „Varsovia” do Budapesztu oraz „Sobieski” do Wiednia. Ministerstwo i PKP Intercity jeszcze w czerwcu wymieniały korespondencję na temat połączeń do Czech, choć jest to miesiąc, w którym układ połączeń międzynarodowych dawno powinien być już ostatecznie ustalony. Ba, nawet krajowy harmonogram opracowania rozkładu jazdy przewiduje, że wnioski o wprowadzenie pociągów muszą zostać złożone przez przewoźników do kwietnia.

Dwa wagony do Pragi

Gdy spółka PKP Intercity w końcu zorientowała się, że wszystko zmierza do likwidacji jedynego dziennego pociągu z Warszawy do Pragi, zaczęto nalegać na czeską stronę o uwzględnienie tego połączenia. Miało to miejsce po terminie składania wniosków rozkładowych w Czechach. Mimo to stronie czeskiej udało się znaleźć wolne miejsce na torach. Wedle tej propozycji pociąg „Praha” kursowałby później – wyruszałby z Warszawy po godz. 11.00, by do Pragi dotrzeć po godz. 19.00. Wtedy PKP Intercity postanowiło… nie korzystać z tej propozycji, twierdząc że uruchomienie pociągu EuroCity „Praha” w tych godzinach nie jest możliwe z powodu prac modernizacyjnych na Centralnej Magistrali Kolejowej, a przy tym grozi zwiększeniem deficytu połączenia. Słowa o „zwiększeniu deficytu” o tyle są zaskakujące, że w piśmie Ministerstwa Transportu do PKP Intercity z czerwca 2013 r. jest mowa o dodatnim wyniku finansowym połączenia EuroCity „Praha”. W całej sprawie istnieją zatem kolejne wątki. Pierwszy – dofinansowaniem z budżetu państwa objęty był rentowny pociąg. Drugi – w ramach cięć w ofercie zlikwidowane zostało rentowne połączenie. Po likwidacji pociągu EuroCity „Praha” jedyne bezpośrednie połączenie Warszawy i Pragi obecnie zapewniają jeden wagon z miejscami do siedzenia, jeden wagon sypialny, a w sezonie dodatkowo jedna kuszetka, które kursują w składzie nocnego pociągu „Chopin” z Warszawy do Wiednia. Wagony te na stacji Bohumin przełączane są do pociągu EuroNight „Slovakia” jadącego z Koszyc do Pragi.

Dla porównania ze stolicy Czech kursuje osiem bezpośrednich pociągów do Berlina, osiem do Drezna, siedem do Wiednia, siedem do Bratysławy, pięć do Budapesztu, cztery do Monachium, cztery do Koszyc, trzy do Hamburga, trzy do Linzu. Aż 16 bezpośrednich pociągów na dobę, kursuje z Pragi do słowackiego węzła Žilina.

[Karol Trammer – „Z Biegiem Szyn” nr 1 (69) 2014]

REKLAMA:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Rozwiąż równanie: *Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.